Gatunek
Wzory gatunkowe stają się tu obiektem nieustannej zabawy, kpiny, parodii, destrukcji. Autor operuje pewnymi charakterystycznymi konwencjami, ale jednocześnie odbija je w krzywym zwierciadle, karykaturuje, sprowadza do absurdu. Diderot wciąga w tą wyrafinowaną grę przeciwnika, który także staje się figurą będącą przedmiotem kpin i traktowania ze zdecydowaną ironią, chociażby dlatego, że przyzwyczaił się do romansowych fabuł. Narrator jest niewiarygodny wręcz, zwodzi czytelnika, wprowadzając bohaterów w sytuacje mające cechy typowej przygody, pobudza przez to fantazję czytelnika, a później zawodzi jego oczekiwania. Przykładem może być sytuacja, gdy podróżnicy sądzili, iż ścigają ich opryszkowie, których Kubuś nastraszył w gospodzie poprzedniego wieczoru pistoletami i zmusił tym samym do spoczynku. Narrator ewidentnie kpi tutaj z czytelnika, bowiem urywa opowieść i stwierdza, że nic takiego się nie stało.